odbija się w białym kubku czarnej kawy.
zmęczon.
piję do dna. dno to do cenia.
zmęczon patrzy i przecząco kiwa głową. zaczyna od prawa. prawo. poźniej kieruje się w lewo. lewo. prawo lewo. i tak głowa w prawo lewo trzy razy przeleci.
uda.ję że nie wi.dzę. "co to cień". i wstukuję pytajnik. nie wchodzi. kończę kropką. przestawiam.. "to co cień". dopisuję. "to się nie liczy".
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz