patrzy na zdjęcia zrobione z pszczyny w pszczynie z w komu to tam zale ży
i nje wje czy je u.mieścić. czy je na stosie zaraz spalić. a stos się już pali. więc co mu je tam. wrzuci i nie będzie. bo to jest wielka zagadka samoakceptacji, która zawodzi. która jest i znika. dlatego mówią na nią nika.
ale się nigdy nie mówi nika. unika. się w ogóle mało mówi. marszczy tylko oczy i myśli, że coś wymruży.
w uszach fioletowe róże. pod oczami poczwórne ciągłe. usta stopione w pożodze myśli.
i absolutnie wszystko tu nie gra. no może poza zielenią, która jak zawsze bawi się w zielone.
i nagle wszysko abolutnie uwiera. umierają ostatnie komórki odpowiedzialne za. za za za zachwyt sobą. sobą dzisiaj nie mówi do się. ja się nie lubi. siebie unika.
dlatego cze.ba. przybrać pozycję do świata na ty. na tyle. na tyle. na tyle. na tył.
a co się starci to się nie ma.
niema się ja
cudowność
OdpowiedzUsuńpacz, też fajne słowo :-)
OdpowiedzUsuń