30.06.2012

z wyraźnym tytułem

co można zrobić w godzinę i pół od przebudzenia?
pranie sprzątanie gotowanie śniadanie. piętnaście minut ostatnich na zieloną herbatę "happiness green" i zaniedbanego troszeńkę bloga. bo trzeba się jeszcze na-łono na-tury udać, dwie książki leżą i od tygodnia skrobią mje wyrzutem sumienia po lewej łopatce, to trzeba je pod drzewkiem ułożyć, do ręki włożyć i czytać. łososia w kiełkach spakować. krem z filtrem zaaplikować. i utrzymać stałą rodości wzrostu. w procesie ciągłych spadków i niewielkich wzlotów, zwanym przez niektórych życiem, drepczę pod górę. znajduję się dokładnie w środku przejrzystych i rozciągliwych układów. bo:


*
*
no.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz