21.03.2013

aurora

nie znam człowieka mocniej związanego ze sztuką, niż ona.
dla niej życie bez książek teatru muzyki i sztuki nie miałoby sensu. nie ma w nim ludzi. nie ma rodziny ani przyjaciół. są miliony nieprzeczytanych stron, zakurzonych książek na które wciąż nie ma czasu. są wyjazdy do krakowa i warszawy na spektakle i wystawy. są kolejne zamówione tomy. kolejne nieprzespane noce. i jestem ja, która czuje się przy niej jak nic nie wiedząca ćma. na co dzień czu ję się tylko jak mało wiedząca ćma. przy niej tylko zanika i pojawia się nic. nazywa się aurora. lubi wino i mocne papierosy. kocha warlikowskiego i depresyjne filmy. mieszka sama w kamienicy na stu dwudziestu metrach kwadratowych. jest wyjątkowa. ludzie jej nie lubią. dziwaczy i wyzywa. nadużywa słowa koszmar a do mnie zwarca się ty potworze. uwielbiam ją za niezwykłość. od zawsze poszukuję niezwykłych ludzi. kiedy ich spotykam, staram się nie puszczać. nie zawsze wychodzi. robię co mogę. żeby wyszło. a jak nie wychodzi to pokrywam się od wewnątrz przerośniętą guzowatą zmianą skórną, która powstaje pod wpływem urazu. mówią na nią blizna. dla mnie to brak. niedo.
wypełnienia.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz