26.07.2013

zwid czyli sprawa mało.ważna

wciąż czytam książki i wiersze o miłości. zdrowo mi yep.neuo. ale to minie, oj minie, soon to minie... jęczą mi i brzęczą, rzesz! gdzie się podziała ta packa... żeby tak pac! i żeby tak mać! im po gałach i po nerach. bo czemu to nagle wszyscy tacy eksperci. wszyscy doświadczeni przeżyci przeżarci przez miłość i czas. patrzcie ich! mruczą, że niby rozumieją. przytakuję i połyskują. a ja jak ten cymbał ostatni siedzę i słucham. nawet nie dźwięczę. nawet nie dryndnę. na sucho i na mima siedzę. i gapię się jak mi ględzą, oj jak rozprawiają, oj patrzcie jak im wesoło i jak im miło. że tacy mądrzy. i że tacy cacy.
a tak w ogóle
to
o czym ja właściwie mówię?
gupię się w swoich omarach

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz