wystawiłam klatkę brazyla na balkon. zleciały się cztery gołębie i dwie sroki. złapały się też trzy komary na przy-rynnową pajęczynę, na którą nic się nigdy nie łapie. jej gospodarz będzie miał dziś tłustą fiestę. brazylowy gryps to prawdziwy lep na muchy. w przyrodzie jak w życiu, liczy się bajer i piórka.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz