2.06.2010

świat przed siódmą

obudzona pierwszy raz od dłuższego czasu, sama przez się, bez budzika, doceniam uroki świataprzedsiódmą. nawet brazyl udaje że śpi, choć jego czarne ptasie oko odbija już deszcz za oknem. no i co z tego, że pada. trawa rośnie. a mój optymizm wcale nie spada, na dowód: ubieram dzisiaj zielone baletki. wsamrazdo brązowej kałuży. i może któraś z kałuż nie będzie miała dna i "zacznę wzlatywać w dół", ja, "z niedoniesionym na powierzchnię krzykiem". no przecież wszystko się może zdarzyć. przecież jest środa. no i pada. a jeśli zobaczycie w kałuży zielone baletki, nie wyciągajcie mnie zbyt szybko. ja tylko szukam chmur. i badam świat przed siódmą.

5 komentarzy:

  1. daj znać jak baletki się mają o 7 wieczorem;-)a tak by the way, to granatowe gumiaki też są cool, a do tego topienie się w kałuży ma dodatkową zaletę, bo czujesz się jak w pontonie- wypas;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. oj no gumioki to jest lans na całego, wiadomo ;-) baletki przerwały, ale to dlatego, że przestało padać ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Hmm...nie zanotowałam zielonych baletek dzisiaj... Myślę, że to dlatego, że starałam się uniknąć starcia z carycą i dotrwać do 14,25 ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. martina, nic się nie przejmuj. koleżanka z the knoppers band zawsze cię wesprze ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. i to trzyma przy życiu :)

    OdpowiedzUsuń