17.07.2010
kicha - czyli tradycyjne spojrzenia na świat
życie towarzyskie jest mało ciekawe. trzeba mieć szczęście, żeby trafić we właściwie progi - zwykle się go nie - ale i tak większość ludzi poleca to jako znakomitą formę spędzania wolnego czasu. tak sobie myślę, że moja yerba w tykwie jest o wiele ciekawsza, niż niektóre moje kontakty towarzyskie. i po co się tak męczyć? skoro ten przedłużacz, o który ciągle teraz trącam nogą, wydaje mi się znacznie bardziej pociągający, niż kazia, która kończy metalurgię, ale-w-ogóle-jej-się-nie-chce, czy pietrek, który wrócił z tajlandii, ale-tak-naprawdę-nie-ma-co-opowiadać. przedłużacz mogę sobie na przykład włączyć do prądu i podłączyć trójkątną lokówkę modelującą i zrobić się na busz - lepsze to, niż siedzieć w buszu i udawać wszemiwobec, że łupina orzecha jest lepsza niż ceramika ming.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz