13.08.2010
trudno jest to posklejać
coraz częściej relaksuję się w fotelu, który okazuje się fotelem dentystycznym i coraz częściej wali się wszystko na pysk i na szyję. pewnie w tym dużo mojej winy, choć wolę myśleć, że w ogóle. pewnie też wszystko wkrótce się ułoży, choć mam poczucie, że solidnie się nadłamało i już nie ustoi. na szczęście mój miron doszedł na czas, włożyłam do niego kwiatek storczyka, dlaczego? nie wiem. kiedyś wyjmowałam suszone liście z książek, na plastyce robiliśmy jesienne kolaże, i niektóre liście się zapodziały i dziesięć lat w lalce się grzały. tej prusa. no a teraz mój storczyk w towarzystwie obrotów i rzeczy. zazdroszczę mu tego towarzystwa, co ja bym dała choć za jedno mylne wzruszenie i jeden półobrót. rynna długa jak mój stan.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
masakra
OdpowiedzUsuńnje jest tak źle :)
OdpowiedzUsuń