26.11.2010

bez tytułu

wyczekując wciąż chwili idealnej, małe kłody pod nogi.
ale nic to.
jutro rysuje się różowe.

corsunia już pospawana.
historie o chorobach psychicznych nieco strawione.
niekiedy życie naprawdę rzuca ochłapy.

1 komentarz: