30.11.2010

zutylizowane wspomnienia

po prawie dziesięciu latach zdobyłam się na to, żeby wyrzucić notatki z I roku studiów. dwa miesiące wkuwania literatury staropolskiej leży teraz w plastikowym niebieskim worku, a ja zyskałam segregator na kolejne wspomnienia. pozbywając się dowodów rzeczowych zaprzeszłej młodości, robię miejsce na życie pozbawione studenckiej taryfy ulgowej. zimowe podróże pociągiem okraszone lekkością, o którą próżno się teraz starać, minęły. czasy, kiedy jedynym problemem był rzekomo-nie-do-zdania lipcowy egzamin, nie wrócą. leżą w niebieskim worku. zutylizowane. tak jak osobiste stare dzieje, która obchodzą już tylko mnie. i to też w stopniu niewielkim. a kiedyś wystarczyło tylko mieć kawę w termosie i uciec z ostatniego wykładu, żeby doświadczyć egzystencjalnej radości bytu. a teraz co? stare pierniki czekają w puszcze na święta.

1 komentarz:

  1. gratuluje tej odważnej decyzji! ja jeszcze nie dorosłam, choć już też wilokrotnie zatsanwiałam się nad wyrzuceniem tego. Moje dziecko nie ma przez to swojego pokoju, bo mama nie chce pozbyć się swoich śmieci i musi chodzić ciągle się bawić "marsz do braku swojego pokoju";-)

    OdpowiedzUsuń