4.12.2010

piszę o tym, co jest pod ręką

czyli o niczym.
osłabłam ze swoich natchnień. codziennie weryfikuję swoją przeszłość i dochodzę do wniosku, że tęsknoty to moje gwoździe do trumny. codziennie przybijam się do drzewa niespełnionych nadziei i źle ulokowanych oddechów. rozjechał się ten czas. całkowicie. dobrze wiem, kim jestem, ale zapominam, kim nie jestem. niektóre przypominania niosą ze sobą przyjemność, inne grożą śmiercią. samobójczą. czas niebieskich migdałów bezpowrotnie minął. białoszewski wyciągał z pamięci nieszkodliwe bomby, które już go nie zabijały. mnie niestety wciąż trafiają. afiają.fiają.ają.ją.ą.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz