8.03.2011

the blues

jeden różowy tulipan poważnie naderwany. i korale poważnie niedobrane. i jeden elton przeciągany do trzydziestego już chyba razu. czyli dzień jak codzień. byłby. a zamiast tego trochę się kolory pomieszały i teraz mamy szarości, srebności i lazury. jest ładnie. bo już dawno ich nie było. poza tym wciąż jem kolacje późnymi wieczorami, znów oglądam satc, piję sok malinowy z herbatą i gapię się w ścianę. można to określić tak:
Marc Chagall. Blue Village.
Marc Chagall. Blue Village. 1975. Oil on canvas

albo tak:


toznaczypomyliło misię, miało być tak:


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz