11.12.2011

bez tytułu. śnięta.

wszystko do zrobienia
odłożone na jutro
czyli prawie jak w święta, tylko że zupełnie inaczej

ale nastrój jest
i bardzo dobrze, co będę udawać, że mnie nie cieszy, jak cieszy mnie. oj cieszy. to wszystko, co nazywają kiczem i szmirą, mnie za-chwyca. dżingel-belsy w marketach, mikołaje na parkingach, pierniki na oknach i cukier w butach. oj tak. burak ze mną pełną skórą. i bardzo-kurzo-dobrze.

no i co tam jeszcze, last but not least, małe czarne oczko puszczone w ra-jstopach dla bi-gla. o tu: [tu tu]

co się odwlecze to nie uciecze ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz