biją ją.je. ze wszystkich stron.
strona pierwsza jest zawodowa. uderzają w kompetencje. podważają umiejętności. chcą się skarżyć. wykrzykują swoje żale. i to bardzo boli ja, które skórę ma przewrażliwioną na siebie i innych. i żadne nawilżacze nie pomagają usunąć szorstkości wywołanej przez zewnętrzne bodźce. ja się kaleczy o własną skórę. nie potrafi znieczulić się na.
*
strona druga to emocje. empatyczne dziurki w nosie ja przestają wdychać powietrze. ja się dusi, kiedy widzi, jak tynia tonie w kałuży wyobrażeń, żalu i chwilowo straconych nadziei. ja usiłuje pomóc. dosiada wielbłąda i pędzi na grzbiecie co tchu. ma nadzieję, że nie zapadnie się w miękki piasek.
*
strona trzecie to wszystko inne schowane w worku na śmieci. po tej stronie ja traci złudzenia. analizuje przeszłe wątki, łapie się za kostki i ruchem wahadłowym, obijając się o ścianę, wystukuje swoje niezrozumienie i puszcza je w świat. świat słucha ale nie odpowiada. bo czy komuś kiedyś świat odpowiedział. ja przygniecione brwią świata, wie, że nie. im bardziej się miota, im bardziej się szarpie, tym go mocniej przyciska. tym go ciemniej własnym cieniem zasłania.
*
"najpiękniej bowiem jest, kiedy
piękna nie czuje się zgoła
i tylko jest się, po prostu
tak, jak jest wszystko dookoła"
(l.staff, czucie niewinne)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz