do muru
swą prośbę wznoszę, żeby mnienie przyparło i żebym głową w niegonie uderzyła i żeby w końcu przystał mniedzie lić. to jest naprawdę wybitnie męczące. zastanawiam się też czy bycie męczącym dla siebie jest równoznaczne z byciem męczącym dla innych. na oddziale neurologicznym mówią, że tak. ale być może nie dosłyszałam. przez ten mur, z cegły parszywy. uderzyłam w niego raz. może dwa, gdy nie patrzyli. a oni od razu że destrukcja. a ja tylko chciałam przycisnąć siebie do mu-ru, żeby nie uciec po raz kolejny przed tym co. wa.żżżżżżżżżżżżżżż.ne. mo-że nie-ważne. trzeba się zacząć w końcu przestać wahać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz