20.04.2012

wyłamuje sezę by i wyję jako jot

dobrze że sny nie są jeszcze moją rzeczywistością. realną. niestety sięgam już granicy sennej rozpaczy. i jeśli sen jest odbiciem mojego wewnętrznego koszmaru, to jestem zrozpaczona do kwadratu. pięknie:
Wszystko ma gdzieś swój kres: nawet najdłuższy
smutek. Wzrok więźnie w oknie, jak liść w płocie sadu.
Można napełnić czajnik. Brzęknąć pękiem kluczy.
Samotność jest to człowiek do kwadratu.
(josif brodski, do uranii)
pięknie:

smutek paraliżuje. jak to tak można aż tak bardzo obchodzić siebie.
i wąchać każde kąty i zastanawiać się dlaczego. pusto. głodna, a biorę się za sytą. głupia, a biorę się za mądrą. opcja nr 1: palnąć se łeb. opcja nr 2: też se palnąć w łeb. opcja nr 3: iść spać
i rano se palnąć w łeb.

2 komentarze: