ładne.
bardzo.
moja book of love jest cienka i lekka. mieści się w źrenicy. niekiedy zakłóca mi jasność widzenia. czasami boli i uwiera. ma w sobie gruby rozdział z poczuciem winy. i parę cienkich z poczuciem szczęścia. w przypisach niedokończone zdarzenia. na marginesach poprawki post factum. w aneksie spis artefaktów. nie ma jeszcze dedykacji. ale słowo wstępne zaczęło się już pisać. na zakończenie trzeba jeszcze poczekać. liczę jeszcze na conajmniej dwa rozdziały. jeden będzie prosty jak trzustka. i będzie się mieścił w wątrobie. drugi będzie skomplikowany jak splot narracyjny w muzeum namiętności. i będzie mi leżał na sercu.
wierzycie?
ja wierzę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz