walczę z poczuciem pustki. biorę do ręki trzycentymetrowe piórko gołębie i walczę ze swoim cieniem na chropowatej ścianie, przypominającej twardy ogon legwana. uderzam stalowym piórkiem, wykonując szybkie krótkie ruchy, prawolewo prawolewo. ręka szybko sinieje nadgarstek puchnie pojawia się stan zapalny. i iskra. nie wiadomo skąd, przelatuje jak kometa z wielkim kocim ogonem i siada mi na ramieniu. czeka.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz