*
z kashianką dzisiaj o dorosłym życiu. znowu i w kółko. wstyd się przyznać, ale dorastam. stoję jak bocian na jednej nodze. drugą macham sobie w obłokach, bo co mam sobie marzeń żałować. obłoki są lekkie, nie krępują ruchów, a noga jest długa, wiruje żwawo i ochoczo. mam długi czerwony nos i wtykam go tylko w swoje sprawy. swoje stało się pożądanym stanem posiadania. swoje bo moje. marzenia pragnienia myśli i emocje. nie twoje nie jego nie mamy nie taty - momo.je. ale to nie jest tak że nie żałuję i że nie wracam. bo wciąż żałuję i wciąż wracam, tylko że nikomu nie mówię i tylko że panuję nad częstotliwością i pojemnością moich żalów. no bo ja prze cież wiem że nie warto i nie potrzeba i na co i na komu to wszystko. ale ja lubię. na chwilę sobie wrócić. na ułamek sekundy pomyśleć o tym co było i jak było i co by było gdyby inaczej było. i to mnie absolutnie nigdzie nie prowadzi. i to w ogóle nie jest żadna podróż. to jest tylko krótki stan. kiedy nie jestem bocianem, to jestem nietoperzem, patrzącym na świat do góry nogami. i wiszę tak sobie, i krew mi uderza i póki nie siniję i póki nie tracę świadomości to wracam sobie do przed. myślę analizuję. a potem przychodzi wiadomość od maxa i wracam do teraz. w teraz czuję się najlepiej.
*
podoba mi się imię jonasz.
potwornie.
*
film "argo". polecam,
*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz