pierwszy dzień projektu zaczął się grubą rurą. pierwszy raz nikogo o nic nie pytałam i sama podjęłam decyzję. sama popytałam wypytałam wybrałam przebrałam i kupiam. pralkę lodówkę kuchenkę i mikrofalówkę. dla mnie to dużo.
to raz.
a dwa, że po raz pierwszy wyrwałam sobie piórka z dooopska, kiedy powiedział do mnie z uśmiechem na twarzy: "ja jestem tylko prosty budowlaniec, robol". było i jest w tym wszystkim coś tak ujmującego, że nie wiem z której strony mam podejść do siebie. a kiedy odbiłam dzisiaj na jego ramieniu dłoń całą białą od kurzu i pyłu, to było wzrusz.wzrusze.wzruszenie to było. muźnięte chwilą szybką. wspólne wzruszenie i zgięcie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz