15.05.2014

nie

czy mogę cię napra
czy mogę cię napra ć
naprawić się
cię z czym przez ponad czy-dzieści lat ton znoszę
co ja bym gdybym ja to bym innym była
czymś co bardziej się klei i trzyma i nie rozpływa i nie rozchodzi.się
pod ciemnym gromem gęstego krzyku (tego najgorszego z moim własnym dna)
*
mój przyjacielu trzymaj mnie mocno nie za mocno aż do marmurkowej dłoni trzymaj mnie
mój przyjacielu pytaj o mnie nie pytaj często aż do przekrwionej usznej małżo.winy. pytaj mnie
*
ten krzyk wczorajszy przebił mnie piórem czarnym
dzisiaj jeszcze wydłubuję resztki atramentu z oka
kapie z oka coś na kształt litery albo krwi
a ja się trzęsę i gubię w płaczu całe swoje dwadzieścia lat. mam znowu je
je.dynaście. i wszystko po za mo ją kon tro lą.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz