23.03.2010

orbitkowanie bez cukru

kolejna dawka hormonów szczęścia za mną. orbitkuję intensywnie, zwiększając dawkę codziennie o nową piosenkę. jedna piosenka równa się cztery minuty więcej orbitkowania. co mi przypomina, że był taki film, orbitowanie bez cukru, co prawda w niczym nie powiązany z moim orbitkowaniem, ale pamiętam, że właśnie od niego zaczęła się moja miłość do Ethana Hawke'a. orbitowanie bez cukru to był szał. jeszcze większy szał to jego oryginalny tytuł: reality bites (raz też spotkałam się z tłumaczeniem: rzeczywistość boli, co prawda wierniejszym, ale to orbitowanie miało w sobie coś świeżego, miętowego). tak czy siak, orbitkuję wiosennie i również bez cukru, no może z odrobiną gdzieniegdzie, tu i ówdzie, tum i tam tu-m czy-m ta-m? tam - tam TAM - TU-M- tam-tam TAM tam-tam-tam TAM TU-M TU-M czy-m tam-tam? tam-tam? czy-m tam? TAM-M? TU-M? czyli-m tam? -jeżeli-m tam to i tu-m TUM-TUM a i tam a i tam - - - oj-ja JAJ tam a i tu-m- to-m i tam i tum. TUM

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz