13.04.2010

ku pamięci

nie wiem do końca co myśleć o tej tragedii. nie wiem czy chodnikowe marsze i internetowe kondolencje to jest dobry sposób na polski patriotyzm. bo przecież, słuchając tego co właśnie dzieje się we wszystkich kanałach radiowo-telewizyjnych i poszarzałych zawstążkowanych wirtualnych i onetach wydaje się, że to nie człowiek umarł, ale patriotyzm żyje. ku pamięci.

nie umiem wczuć się w obłędną paranoję, która natrętnie mówi mi, że widocznie nie mam serca i najwyraźniej jestem z kamienia. nie czuję wyrzutów sumienia, kiedy usilnie, zdrapując opuszki do krwi, szukam innego kanału, ze światem kiepskim, ulicami hollywood, sałatach po których ładnie wygląda się nago i wszystkim tym, co przykładny obywatel powinien porzucić w czasie tygodnia żelaznej żałoby. bez mięsa i alkoholu. choć jestem pewna, że już za jakiś czas wszyscy będą ciskać sobie mięsem w twarz, a ci na wawelu staną się tylko atrakcją turystyczną. kolejną w krakowie, tym razem - pielgrzymkową. ku pamięci.

mnie najbardziej chwyta za serce, tak że puścić nie może, że ci ludzie to przecież człowiek. czyjaś matka i ojciec. mąż i żona. brat i siostra. córka - syn. to zupełnie naiwne i banalne, nie zamierzam uciekać od tej strony, kiedy nie potrafię i nie chcę napisać nic innego jak tylko banalny kliszowiec. woody w ostatnim swoim filmie mówi: "sometimes a cliche is finally the best way to make one's point". nicdodaćnicująć. ku pamięci.

tak więc słucham sobie teraz waldecka, żeby nie popaść w wyreżyserowaną ckliwość. chociaż nie porzucam swojej roli i na każdy esemes babci czy oglądam wiadomości, kondukt, wywiad z wdową, piszę: "tak babciu. bardzo mi smutno". na co babcia odpisuje: "to straszna tragedia. oglądaj polsat news". itakdalej w obłędnym kole. ku pamięci.

denerwuje mnie jeszcze ta cała licytacja na temat przesłanych kondolencji ze świata. ile państw ogłosiło żałobę narodową i które najdłuższą. kto pierwszy złożył wyrazy ubolewania i czemu tak późno. a jak kondukt przejeżdżał ulicami, to niemal wszyscy robili zdjęcia. nie rozumiem. będą je później oglądać przy niedzielnym śniadaniu. albo wysyłać sobie nawzajem i porównywać, w którym kadrze trumna wygląda najlepiej. taka jest właśnie polska mentalność. tonie w zniczach i specjalnych numerach wiodących polskich dzienników. bo każda gazeta pisze ku pamięci.

a ludzie? nie ma ich. i bóg jeden wie, co czuje właśnie córka i żona, matka i siostra. a przed chwilą w tv leciał wywiad z wdową po szmajdzińskim, a moja babcia komentuje, że wcale nie wygląda na smutną i że na pewno dali jej jakieś prochy, bo wygląda jakby mówiła o modzie w telewizji śniadaniowej. no i chyba zaczyna się korowód wywiadów. w rosji czarne wdowy sieją zniszczenie, w nas dzielą się historiami o zmarłym i planach na przyszłość. ku pamięci.

i tak właśnie jest, że właściwie nie wiadomo jak. byle z prądem i do przodu w kolejce po flagę. ładny zryw. osobiście wolę zrywać przebiśniegi, choć zdaje się, że już chyba przekwitły.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz