14.04.2010
Zed's dead baby, Zed's dead.
no i proszę: drugi post dzisiaj. a to wszystko przez to że ten wawel staje się ością niezgody w moim oku prawdy. tworzenie grup typu "przeciwnicy poparcia wawelu", "zwolennicy piramidy cheopsa", "neutralni nudni bez zdania" to jest scenariusz na kiepską kreskówkę dla głuchoniemych i ciemnookich. ja nie wiem jak to wszystko ogarnąć. a może ktoś tę farsę naprawdę wyreżyserował? aż się nie chce wierzyć, że takie bzdury tworzą się same. od tragedii do komedii. no i pięknie. na pogrzebie pewnie jarosław opluje putina, albo co najmniej nie poda mu ręki, i wyjdzie z tego jedna wielka siara. tak: siara. siarę. siarą. siarurą. siarurę. i inne tego typu pierdoły. na pewno są już tacy co rozbijają namioty na wawelu i od tygodnia, pomiędzy jedną a drugą kiełbaską wawelską usmażoną nad paszczą smoka, będą biwakować w oczekiwaniu na króla. no a król nie żyje. Zed's dead baby, Zed's dead.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz