25.05.2010
hubba nie bubba
w stanie świadomości rozproszonej. z agresywnie podwyższonym ciśnieniem krwi i zatykającym krtań wyrzutem sumienia. taki bilans moich napadów społecznych. tynia mnie już wykreśla z sieci kontaktów, a asha już pewnie też stopniowo dilituje z pamięci. nie wiem jak to się dzieje, że często zapędzam się w rejony, z których już później nie ma wyjścia. pozostaje niesmak i zadrapane wspomnienie. wszystko się zrośnie. wiem. ale czy prosto? obawiam się, że kiedyś te narośla wykrzywią moje drogi powrotne do ludzi, którzy będą zdrapywać mnie z siebie. jak hubę. nie bubbę. o smaku owoców leśnych silnie trujących.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Nie wykreśliła..
OdpowiedzUsuń