8.05.2010

naręcza bzu

Lexis o mało nie spadła ze stołka, kiedy jej powiedziałam, że idealnie romantyczne spotkanie to duszne, parne lato i pachnące naręcza bzu. sąsiadka przyniosła mi takie przed chwilą. teraz siedzę i upajam się białym bzem. nie jest co prawda duszno. ani parno. ani w ogóle romantycznie. a bez stoi w kubeczku po proszku z napisem persil, ale od czego jest wyobraźnia. nie potrzebuję mastercard paypass, żeby właśnie teraz zjeżdżać na rowerze uliczkami oviedo z juanem antonio gonzalo i białym bzem w koszyczku.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz