8.05.2010

tempo tempo

przynajmniej raz dziennie zastanawiam się, co zrobić z własnym życiem. analiza ta wychodzi mi już bokiem lewym, bo prawy wciąż czuje się zbyt porządny i cnotliwy na takie rozważania. potem idę do szkoły i zajmuję się życiem stu innych niezdecydowanych. bo tak naprawdę, obojętnie na jakim etapie życia jesteśmy - wciąż czegoś nie wiemy. oni formy przeszłej czasownika tuhew, ja formy przyszłej. co będę z tego wszystkiego miała, jeśli wszystko nadal będzie się tak tępo toczyć. a ja chcę tempotempo! ja - podobnie jak oni - również mam problemy z czasownikiem tubi - tylko, że oni nie potrafią go odmienić przez osoby, a ja wciąż zastanawiam się, co on oznacza. i tak to życie toczy się. wcale nie dalej i w ogóle nie bliżej. ale jakoś ciszej. oby jednak nie była to cisza przed burzą.

5 komentarzy:

  1. Jest chinskie przysłowie: "Jeśli nie wiesz dokąd idziesz, nigdzie nie dojdziesz" Można je brac na serio i szukać celu, choćby nawet na siłę, albo można sobie, po prostu, iść, bo spacer to samo zdrowie :) Można tez dochodzić, bez chodzenia, no ale wiesz, to już inna sprawa ;)
    Jednym słowem zawsze zajebiscie jest iść albo dojść:)
    Pozdrawiam cieplo i życze udanego, wyluzowanego weekendu :) :)
    K.W.

    OdpowiedzUsuń
  2. powiem ci Kris,że nawet parę mocnych kwestii podjąłeś^^

    OdpowiedzUsuń
  3. a może w końcu czas na ową burzę. Ile można ciszy..?

    OdpowiedzUsuń
  4. martyś, wczoraj była ulewa. to chyba wystarczy ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kurde, bo ja nie kojarzę żadnej ulewy. A naprawdę nie piłam.
    No chyba, że w opolskim nie padało :P

    OdpowiedzUsuń