8.05.2010
tempo tempo
przynajmniej raz dziennie zastanawiam się, co zrobić z własnym życiem. analiza ta wychodzi mi już bokiem lewym, bo prawy wciąż czuje się zbyt porządny i cnotliwy na takie rozważania. potem idę do szkoły i zajmuję się życiem stu innych niezdecydowanych. bo tak naprawdę, obojętnie na jakim etapie życia jesteśmy - wciąż czegoś nie wiemy. oni formy przeszłej czasownika tuhew, ja formy przyszłej. co będę z tego wszystkiego miała, jeśli wszystko nadal będzie się tak tępo toczyć. a ja chcę tempotempo! ja - podobnie jak oni - również mam problemy z czasownikiem tubi - tylko, że oni nie potrafią go odmienić przez osoby, a ja wciąż zastanawiam się, co on oznacza. i tak to życie toczy się. wcale nie dalej i w ogóle nie bliżej. ale jakoś ciszej. oby jednak nie była to cisza przed burzą.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Jest chinskie przysłowie: "Jeśli nie wiesz dokąd idziesz, nigdzie nie dojdziesz" Można je brac na serio i szukać celu, choćby nawet na siłę, albo można sobie, po prostu, iść, bo spacer to samo zdrowie :) Można tez dochodzić, bez chodzenia, no ale wiesz, to już inna sprawa ;)
OdpowiedzUsuńJednym słowem zawsze zajebiscie jest iść albo dojść:)
Pozdrawiam cieplo i życze udanego, wyluzowanego weekendu :) :)
K.W.
powiem ci Kris,że nawet parę mocnych kwestii podjąłeś^^
OdpowiedzUsuńa może w końcu czas na ową burzę. Ile można ciszy..?
OdpowiedzUsuńmartyś, wczoraj była ulewa. to chyba wystarczy ;)
OdpowiedzUsuńKurde, bo ja nie kojarzę żadnej ulewy. A naprawdę nie piłam.
OdpowiedzUsuńNo chyba, że w opolskim nie padało :P