w gościnie u madziarów. do niedzieli.
ponieważ tonę w przygotowaniach i już właśnie mam wyjeżdżać, nic ciekawego innego nie wymyślę, jak to, że mam nadzieje, że tory nie są głęboko podtopione, a moje buty z poprzedniej jesieni jeszcze wytrzymałe. ponieważ zaczyna mi już drgać żyła nad prawym okiem, czas wyruszać. off we go.
good luck! good trip!
OdpowiedzUsuń