są tacy ludzie na świecie, którym wciąż za mało świata. pracują tylko po to, żeby ich było stać na parę wyjazdów w roku. kupują kartę z doładowaniem mastercard paypass, lecą do marakeszu za 48 złotych. w obie strony. palą z beduinami na pustyni, którzy częstując ich narzekają na to, że jak przyszedł kapitalizm to im wielbłądy odebrali. "wzięli nas do swojego obozu, rozpalili ognisko, grali muzykę i narzekali, że nie stać ich na wielbłąda - mówi Rej - nie wiem, może chcieli kasę, ale ja im uwierzyłem". ja też zaczynam wierzyć, że życie w łupinie orzecha jest znośne dla calineczki, ale nie guliwera. ale zastanawiam się, czy życie z mastercard paypass w kieszeni nie jest tylko alternatywną nazwą większej łupiny? i czy to wszystko nie są tylko mżonki-mrożonki z biedronki, które lepiej między bajki włożyć, zanim na dobre się rozłożą.
za górami za lasami żyją wielbłądy, które żywią się daktylami.
a za rogiem, tuż pod progiem ślimak objada się twarogiem.
puentę czas dopisze.
jak nie zapomni.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz