widzę, że niektóre rzeczy się nie zmieniają;-) a mianowicie fascynacja do drobinek, pamiętam jak wspólnie kupowałyśmy nieraz balsamy z drobinkami, różnymi, co by się świecić na dworcu PKP, w niejednym pociągu...nie wiem jak ty, ale ja czasami tęsknie za latami "świetlności";-)
oj balsamy z poświatą to był hardcore ;] stare dobre czasy - teraz tylko więcej zmarszczek i mniej planów na przyszłość, bo życie za szybko leci i za szkoda je planować. aj.
Sasasa ;) A wiesz jak Ci się teraz będzie dobrze spadło :P
OdpowiedzUsuńAgnieszko!!! Obyś tylko bąbli od tej ilości świetości nie dostała!!!! :)
OdpowiedzUsuńa little bit of heaven nikomu nie zaszkodziło, a wręcz przeciwnie ;-) polecam =]
OdpowiedzUsuńwidzę, że niektóre rzeczy się nie zmieniają;-) a mianowicie fascynacja do drobinek, pamiętam jak wspólnie kupowałyśmy nieraz balsamy z drobinkami, różnymi, co by się świecić na dworcu PKP, w niejednym pociągu...nie wiem jak ty, ale ja czasami tęsknie za latami "świetlności";-)
OdpowiedzUsuńoj balsamy z poświatą to był hardcore ;] stare dobre czasy - teraz tylko więcej zmarszczek i mniej planów na przyszłość, bo życie za szybko leci i za szkoda je planować. aj.
OdpowiedzUsuń