15.06.2010

życie warte przeżycia

ogólne zamieszanie pod hasłem "noblistów polskich" dobiega końca. jutro kulminacja i życie wraca do dawnego chaosu przed-wakacyjnego. lubię to całe zamieszanie, zmusza mnie myślenia. myślę sobie wtedy, czy lipiec naprawdę będzie deszczowy i czy w sierpniu od żaru popękają wszystkie słoje. wczoraj też pomyślałam, że fajnie byłoby napisać książkę. ot, taką historyję ciekawie opowiedzianą o zupełnie nieciekawych rzeczach. taką no, o życiu. ale później przypomniałam sobie, że zapomniałam o wczorajszej notce na blogu i to wyczerpało moje soki napędowo-literackie. i dobrze. bo, kto by chciał czytać książkę o życiu, skoro na samo życie często nie starcza czasu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz