12.06.2010

prowadząca donikąd precyzja

o 11:38 dwa samochody zagrzechotały za oknem, jeden raz przejechał pociąg i dwa motory zacharczały. trzy raz spojrzałam na kalendarz znajdujący się w odległości siedemdziesięciu ośmiu centymetrów od laptopa i zrobiłam dwa łyki kawy, stojącej dwanaście centymetrów od myszki logitech, umiejscowionej w odległości pięciu centymetrów od komputera. o 11:39 straciłam wątek, pomyślałam pjepjszenjeulepsze i wróciłam do stambułu. kemal właśnie miał się żenić z fusun...

3 komentarze:

  1. to się nazywa uzależnienie maj dir ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. a czy przypadkiem nie jesteś oddalona o 91cm od siebie?

    OdpowiedzUsuń
  3. martina, nie zdradzę ci zakończenia, choć wiedz, że mnie swędzi! marynia, zawsze trafiash w setno ;-)

    OdpowiedzUsuń