zielona herbata prosto z chin. liście cienkie jak żyletki. atłasowe żyletki.
wczoraj film. "kochankowie z kręgu polarnego". dla mnie nudny i przeciętny. ale jak się okazuje, jestem w mniejszości. to nic. herbata z chin jest naprawdę pyszna i zupełnie-innie-zielona niż nasz polskie podroby. a moje imię, jego krótsza wersja, to palindrom i ma podobno znaczenie magiczne. przynosi szczęście. chyba raczej: raz czart - raz czar.
a jak już o filmach i palindromach to ja polecam film Todda Solondza (reżyser Happiness!) Palindromy :)
OdpowiedzUsuńa miałam juz nie polecać...ech!
mery, nikt tak nie poleca jak ty ;*
OdpowiedzUsuń