na przykład wtedy, kiedy czytam o samotności miłosza w berkley. podobno, gdy skończył 60 lat nie dostał ani jednej kartki z życzeniami urodzinowymi. był przekonany o całkowitej ciszy swojej poezji. i oto, kiedy w latach 70. w paryskiej kawiarni spotyka adama michnika, który zaczyna recytować z pamięci jego wiersze - poeta wybucha płaczem.*
*przypomniał mi o tym zagajewski.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz