31.08.2010

ciężkie westchnięcie, bo i nie ma lekko

no i o czym ma być, jak nie o pogodzie? szaroburzy, zimnoleje, spada wszystko na szyję i na łeb. po trzeciej kawie dzisiaj jestem i dwunastu zapałkach w oczach (bo wciąż się łamią). a jeszcze napęd w lapie się zepsuł. więc już nic mnie dzisiaj ruszy. no i nie będzie filma, łilma.

2 komentarze:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. kris, no cóż, płakać nie będziemy... adiue my dear!

    OdpowiedzUsuń