7.09.2010
gwiazdy i wiatr
w poczekalni u stomatologa tylko gazety są kolorowe. stare. ale kolorowe. viva z 2008 była najświeższa. rokiem, nie stanem zużycia. stan sczytania wyrażał zniecierpliwienie i zaniepokojenie pacjentek. dla pacjentów było tylko zwierciadło. ale też stare i mało przejrzyste. o arcynieciekawej treści. z takiej też przyczyny, po przewertowaniu pięciuset stron z czasów zaprzeszłych, obejrzeniu zdjęć z bożego narodzenia i mody ze wszystkich sezonów - czas nagle stanął w miejscu. jeśli nie wiesz, jak wygląda świat, w którym czas stoi w miejscu, wyobraź sobie bladożółte ściany poradni stomatologicznej, z jednym białym kalendarzem przedstawiającym dużego białego zęba na przedzie i świst (nie wiertła, nie) przewracanych stron gazet. sz sz sz sz sz sz sz - bo ludzie przecież nic nie czytają, czekając na wolne miejsce w fotelu (bo nawet jak się umówisz, to musisz czekać) - tylko przewracają nerwowo te strony, poruszając powietrzem czas, który stoi w miejscu. i tak właśnie lecą chwile, które nic nie znaczą. a gwiazdy świecą. i wiatr ich nie dotyka.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
przeczytałam i pomyślałam sobie "ładne"!
OdpowiedzUsuńbardzo dobry tekst.
dzięki maryniu. miło :*
OdpowiedzUsuń