nie wiem czy zdołam na palcach jednej ręki policzyć wszystkie szczęśliwie związki moich dalszych lub bliskich znajomych. okazuje się bowiem, że coś takiego jak miłość przytrafia się naprawdę nielicznym, u większości szybko się kończy, a nawet w ogóle nie zaczyna. i zawsze gdy rozmawiam na ten temat, pada argument: że miłość to nie idylla, że nie może być zawsze dobrze, że kryzysy prędzej czy później się pojawią, że po latach zostaje czułość i przywiązanie i że f ogóle i f szczególe. pokusiłam się dziś o małą klasyfikację. oto co wykuło się z wątłych przemyśleń:
niektóre kobiety tkwią w związkach, dla czystej idei tkfienia f zfiąskach. są to filozofki. przekładają ideę nad praktykę. drugie to masochistki, im bardziej im źle tym lepiej. trzecie to matki teresy. uważają, że im bardziej im źle, tym większa aureola im wyrośnie. chcą zbawiać świat i im bardziej pokręcony gość, tym większą czują misję zbawczą. czwarte to matki polki, w ich rodzinach nie ma rozwodów. piąte to tchórzofretki. boją się samotności. wolą być z kimkolwiek, byle nie same. szóste to społecznice. podążają z nurtem presji społecznej, że do określonego-tam-wieku mają już mieć syna córkę dom kredyt i trzy złote gwoździe do trumny. siódme to kompleksiary. wydaje im się, że jak mają faceta, to złapały pana boga za ogon. ósme to krowy. wystarczy im kawałek pastwiska i długie wymiona do wykarmiania. niewydojone są nie do życia. dziewiąte to feministki. jest im w życiu znośnie. wiedzą czego chcą, a prawie nigdy tego nie dostają, często przemilczają to, czego pragną, ale jakoś tam wszystko się kręci i cieszą się z tego, że nie są krowami ani matkami polkami. dziesiąte to szczęściary. są szczęśliwe i spełnione, czują się "wystarczająco dobre" na każdym poziomie relacji. ale takich nie spotkałam.
koniec przemyśleń.
możesz mnie ukamienować.
Oj Ag, Ag
OdpowiedzUsuń:*
cmoczek w boczek
OdpowiedzUsuń:)
OdpowiedzUsuńno widzisz iw jaka inspiracja ;]
OdpowiedzUsuńkłamiesz (trochę) bo są jeszcze feministki szczęściary, jest im dobrze tak jak jest, a facet daje im dobry sex i to też się liczy;-)
OdpowiedzUsuńjeśli daje im codziennie parę razy dziennie to inna rozmowa ;p
OdpowiedzUsuńtoo much scorpio
OdpowiedzUsuńCały problem w tym, że ludzie zatrzymują się na "wystarczająco dobrze" i boją się przejść do "rewelacyjnie".
OdpowiedzUsuń"Wystarczająco dobrze" jest nawet gorsze niż "źle", bo oznacza stagnację.
Myślę, że wystarczająco dobrze to podsumowałem.
myślę, że naprawdę wystarczająco dobrze się wyraziłeś. myślę też, że można mieć w życiu rewelacyjnie, tylko trzeba dokonać dobrych wyborów. a jak mówi przysłowie: dobry wybór jest jak u pana boga za piecem. albo jest albo go nie ma.aj
OdpowiedzUsuń