6.10.2010
tulipany
na onkologii w gliwicach wisi obraz, na którym rosną żółte tulipany. tło jest rozmyte i tylko znudzone długim czekaniem oko dostrzega na nim kształty domów i drzew. ponieważ obraz znajduje się za szkłem, odbija się w nim okno i kawałek muru. i niewyraźna postać kobieca, która stojąc w drugim skrzydle szpitala, oddechem odlicza kolejne dni. życie z niej ulatuje, jak kontur z rozmytych kształtów. a tulipany są słonecznie żółte. rzucają świeże spojrzenie na pachnącą chorobą posadzkę. mam trochę czasu, żeby zastanowić się nad sensem życia, ale zamiast tego gapię się bezmyślnie na żółte tulipany. "poeta rozminął się zupełnie z nastrojem opisywanego miejsca".
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
a co Ty kurde robiłaś na onkologii u nas? :/
OdpowiedzUsuńoglądałam obrazy ;-)
OdpowiedzUsuńja się zawsze tam gapię w drzwi, żeby przypadkiem nie spojrzeć w oczy komuś kto właśnie idzie z chemią.
OdpowiedzUsuńmam nadzieję, że bywasz tam coraz rzadziej
OdpowiedzUsuń