18.12.2010

pełnia

nie ma nic pociągającego w porannym bólu głowy, poza ciągnącym się niezadowoleniem już od brzasku.
nie jest to gorączka przedświąteczna, ale migrenowe świniobicie. jakby ci ktoś powolnym ruchem dokręcał śrubki w zwojach mózgowych i z każdym kolejnym dokręceniem ból staje się bardziej tępy i nieznośny.
cieszę się, że ten tydzień dobiega końca, zakwalifikowałabym go do wyjątkowo paskudnych. a poranny migrenowy ucisk tylko dopełnia dna. tak. zdaję sobie sprawę, że jestem ostatnio marudą pełną dópą.

2 komentarze:

  1. Ale czy różową?
    http://www.youtube.com/watch?v=xp4zGUl0iRg

    OdpowiedzUsuń
  2. haha. myślę, że tak :)

    OdpowiedzUsuń