nie ma nic pociągającego w porannym bólu głowy, poza ciągnącym się niezadowoleniem już od brzasku.
nie jest to gorączka przedświąteczna, ale migrenowe świniobicie. jakby ci ktoś powolnym ruchem dokręcał śrubki w zwojach mózgowych i z każdym kolejnym dokręceniem ból staje się bardziej tępy i nieznośny.
cieszę się, że ten tydzień dobiega końca, zakwalifikowałabym go do wyjątkowo paskudnych. a poranny migrenowy ucisk tylko dopełnia dna. tak. zdaję sobie sprawę, że jestem ostatnio marudą pełną dópą.
Ale czy różową?
OdpowiedzUsuńhttp://www.youtube.com/watch?v=xp4zGUl0iRg
haha. myślę, że tak :)
OdpowiedzUsuń