11.01.2011

dziura w dupie

czyli: *

---
ale to już było.
właśnie igi mi o tym przypomniał.



dziura w dupie, czyli żegnaj czarny poniedziałku :)
bo przecież nigdy nie wiesz z której strony nadejdzie inspiracja. wiesz na pewno, że szybko wyjdzie ci bokiem. ale zgodnie z dewizą: jeśli stoi to nie upadnie i jeśli siedzi to nie leży, wszystko może się przyzdarzyć. i nawet dupa może zmienić swoją dziurę, a dziura dupę. choć głupi to pomysł. co tu dużo mówić. i jak pisał mistrz:

Pomysł
dojrzewa
ruchomy
ale ogrzewa
ale stromy
pan z niego spada
      
      

 no i spadłam.
pach
*

2 komentarze:

  1. Najpiękniejsza dziura ww wszechświecie:)
    Jeśliby "so it goes" padło na początku "Rzeźni" zdecydowanie byłoby to najlepsze opening line ever. Ale nie jest ;)
    http://www.flickr.com/photos/abletoven/462277747/

    OdpowiedzUsuń
  2. ha. no chyba masz racje. ale początek "Wszystko to zdarzyło się mniej więcej naprawdę" jest też niezły. a koniec: "It-it?" cudowny tak czy siak :)

    OdpowiedzUsuń