---
ale to już było.
właśnie igi mi o tym przypomniał.

dziura w dupie, czyli żegnaj czarny poniedziałku :)
bo przecież nigdy nie wiesz z której strony nadejdzie inspiracja. wiesz na pewno, że szybko wyjdzie ci bokiem. ale zgodnie z dewizą: jeśli stoi to nie upadnie i jeśli siedzi to nie leży, wszystko może się przyzdarzyć. i nawet dupa może zmienić swoją dziurę, a dziura dupę. choć głupi to pomysł. co tu dużo mówić. i jak pisał mistrz:
Pomysł
dojrzewa
ruchomy
ale ogrzewa
ale stromy
pan z niego spada
|
pach
*
Najpiękniejsza dziura ww wszechświecie:)
OdpowiedzUsuńJeśliby "so it goes" padło na początku "Rzeźni" zdecydowanie byłoby to najlepsze opening line ever. Ale nie jest ;)
http://www.flickr.com/photos/abletoven/462277747/
ha. no chyba masz racje. ale początek "Wszystko to zdarzyło się mniej więcej naprawdę" jest też niezły. a koniec: "It-it?" cudowny tak czy siak :)
OdpowiedzUsuń