i nie wiem czy mam się bać czy z pokorą dolę swą przyjąć. bo wszystko co stare, szybko się kończy. a profil wietrzeje najszybciej. wiadomo.
*
jest ciemna, zimna noc styczniowa i mój stary profil zanika.
*
"Dwie pachnące dżinem łzy spłynęły mu wolno po policzkach. Ale wszystko już było dobrze, wreszcie było dobrze; walka się skończyła. Odniósł zwycięstwo nad samym sobą. Kochał Wielkiego Brata"
*
pozostaje jednak nadzieja, że wyjdę z tego zamieszania z twarzą.
lem niegdyś napisał: "[...] mając w sześćdziesiątym drugim roku życia dwadzieścia osiem woluminów poświęconych własnej osobie, pozostaję doskonale nieznany". ja z kolei, w dwudziestym ósmym roku życia posiadam (już prawię) całkiem nowy własny profil, pozostając doskonale znana z imienia nazwiska i liczby znajomych.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz