*
właśnie przysłuchuję się tajemniczej postaci niejakiego williama fitzsimmonsa. ciekawy człowiek. siedzi sobie taki zarośnięty, piękny pod tą brodą i próbuje być sobie prawdziwie. mnie to przekonuje.*
i - jest w życiu tyle narośli, które wciąż bolą. i których lepiej nie zdrapywać. niech rosną. i jest w życiu tyle błędów. które wciąż popełnia się na nowo. i których lepiej nie analizować. niech trwają. i jest w życiu tyle żalów, które wciąż się gromadzą. i które na pewno kiedyś się przeleją. i jest w życiu tyle tęsknot, które wciąż doskwierają - że to jest wręcz niemożliwie, żeby czuć się przez moment totalnie szczęśliwie.*
jest mi w życiu równie smutno, co szczęśliwie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz