próbuję ogarnąć napór świata ze wszystkich stron świata. melisa jaśminowo-rumiankowa stara się mi w tym pomóc. po chwilach spokoju, nastały chwile naporu. płacę za to wysoką cenę. drapię się wszędzie i do kości. dobrze, że jest chłodno i mogę chodzić zakryta. te chwile napięcia uświadamiają mi, jak cudowny jest w życiu święty spokój i jak bajecznie, od czasu do czasu, go w ogóle nie mieć. od jutra być może nowa era. era rowera. no to hop. do łóżka. (późno już).
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz