4.08.2011
blizny
to przeszłość pisana ciałem. parę jest widocznych. o tu. i o tam. ale te najpoczytniejsze leżą w ukryciu. często do nich zaglądam. rozczytuję się w bólu. namiętność to bolesna wyliczanka. zawsze wychodzi na jedno. i to samo. dno. z każdą kolejną blizną, obraz staje się ciekawszy. niekiedy dochodzę do miejsca, które rozgrzebuję godzinami dniami latami. jak patyczkiem na plaży maluję okręgi. tworzę spiralę i rysuję jej koniec. w mojej wyobraźni spirala zawsze ma koniec. w prawdziwym życiu jest nieskończenie długa. dlatego już tak bez końca, overnover, będę "na przemian blizną i raną". krwawą kaszanką. zwyczajnym podrobem swoich własnych niezwyczajnych blizn.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz