25.09.2011

bez tytułu. dochodzę do prawdy.

słońce uskrzydla. jaka to prostobanalna prawda. nieprawdaż? i chociaż mały okruch uwiera pod powieką, jestem w stanie o nim zapomnieć i cieszyć się niebem. soczystym. i zapomnieć o trzeba z korzyścią na chcę. i zapomnieć o tych, którzy się zamykają. sama przecież ich nie otworzę. nie dlatego, że nie potrafię. ale dlatego, że nie chcę. bo to jest tak, jak z drzwiami: mogą być otwarte, albo zamknięte. trzeciej opcji nie ma. i na całe wielkie ich szczęście.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz