12.09.2011

wymioty i tęsknoty

jeden taki, gdzieś tam, pisze sobie: tęsknoty duszy. zastanawiam się, czy daleko mu - czy po drodze - do powstawania gatunków. nie jest to na pewno rewolta na miarę darwinowej rewolucji. ale przecież taka pawlikowska-jasnorzewska miała swoje pocałunki. taki białoszewski miał swoje podfruwaje i ziewanny. a ten jeden, taki sobie, ma swoje tęsknoty. formą przypominają co prawda wymioty, łączy je podobna treść. solidna. niestrawiona. ale nie można odmówić im prawidłowej realizacji gatunkowej: uczucia braku czegoś istotnego.
wszak poetą jest ten, który pisze wiersze i ten który wierszy nie pisze. a także ten który pisze, a nie powinien. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz