8.10.2011
szumy zlepy ciągi
czyli komunikacja między kobietą (taką-jak-ja) a mężczyzną (innym-niż-ja). kobieta (taka-jak-ja) mówi pozasłowiem. ciałem. pełna emocji, rozżarzonych treści, wszystko odbiera personalnie. trafić do niej można, idąc po linii największego oporu. takich dni jest dużo. kiedy zawieszona w niepewności, odgarnia szumy, zlepia w ciągi, często nieskładne, pogmatwane, pozbawione racji i rozsądku. inny-niż-ja musi starać się podwójnie, potrójnie. stawać na głowie. walczyć z bestią, założyć wędzidło, zmusić do posłuszeństwa. ale przecież nie ma powodu, by brać udział w tej walce. dlaczego mozolnie przebijać się przez grubą warstwą toksycznych humorów, wciąż przekonywać, powtarzać, uczyć, że tak się nie rozmawia. że nie można na serio, tego co na zabawne. że nie można na siłę, tego co na czas. kobieta-taka-jak-ja żyje samotnie na wzgórzu focha. nie ma warkocza, który mogłaby spuścić na ziemię. wygląda przez okno i patrzy jak gęsi układają się w klucz. lecą - dumne, wsparte na sobie, złączone poczuciem bliskości i wspólnoty. podążając gęsim instynktem, kobieta-taka-jak-ja powinna trzymać się ludzi, którzy zmierzają w tę samą stronę, co ona. niestety, kobieta-krowa nie potrafi latać.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz