19.01.2012

bez tytułu. "i stały się maliny narzędziem pieszczoty"

wzrokiem się ludzie łaskoczą. przechodzą obok siebie i tu ich zaswędzi, a to tam ich załaskocze. otulają wzrokiem jak szalem z malinowej wełny. takie spojrzenia są rzadkie. i delikatne. szybko się mechacą. trzeba uważać, żeby niezadługo nosić. nie zahaczyć. nie rozpruć. niestety szale malinowe płowieją. gorzknieją. puszczają oczka, zamiast przeszywać wzrokiem. i nic dobrego z nich nie zostaje. nawet wspomnienie szybko się ulatnia. bo ludzie nie dbają nie doceniają biorą i nie dają. patrzą i nie widzą. myślą planują teraźniejszość im umyka. wciąż albo krok w tyle, albo już dwa w przodzie. a przecież tak ladnie jest połaskotać się wzrokiem. dotknąć spojrzeniem. nje gwałtownie. nje voyeurystycznie. koncertowo jazzowo o tak: [właśnie tak]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz