28.01.2012

napisane II. hamburg

jestem w hamburgu. wracam do domu. zielenie i szarości za oknem pod wpływem dużej prędkości zamieniają się w lniane płótno, delikatnie tkane ziemistymi odcieniami. można zmarłemu przykryć twarz.

jestem w hamburgu, w pociągu. wracam do domu. ale tak naprawdę nie wiem gdzie jestem. stoję w miejscu, a świat za oknem ze zmęczenie nie potrafi złapać tchu. "muszę pisać". dużo. za dużo by w myślach pomieścić. myśli pękają. słowo ucieka. ceruję i związuję nadprute myśli, ale to nie pomaga. nie działa. dzieje się. samo.

wczoraj mi usta przypomniały, że nie służą tylko do konsumpcji i dyskusji, ale także patrzenia na świat. spierzchły się. wysuszyły. myśli nie pomieściły bolesnych analiz. rozlały się na wargach wirusem. parszywym.

i ja nie wiem dlaczego to się dzieje. o wiele za wiele. i o ile za bardzo. "śpiewam ze złości". a śpiewać nie umiem. fałszem się nuty różowieją. wpadają w szafirowe oczodoły tru. pa.

jestem w hamburgu, w pociągu, wracam do domu. walczę z myślami wirusem i brakiem równowagi. rosnę i zwiększam powagę wieczoru. tęcza się za mną zamknęła.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz